-Harry, czy Ty mnie zdradzasz ?! - zażartował Lou.
Zaśmiałam się cicho, bo dobrze wiedziałam o Larrym od Ady. Na tę myśl wybuchnęłam płaczem.
-Ej, co się stało, o co chodzi, czemu ona płacze?- cały czas pytali chłopcy. Harry opowiedział im wszystko.
-Bardzo nam przykro.
-Może pomożemy Ci wnieść bagaże?- zapytał Liam.
-Właśnie, gdzie masz jakieś bagaże czy coś?- zapytał Lokers.
-Zostały na lotnisku. Jeśli możecie to pojedźcie po nie, proszę.- odpowiedziałam
- Jasne, już jedziemy.- powiedzieli "chórem" i pojechali. Zostałam z Niallem, Zaynem, i Lou.
- no więc...- zaczął Zayn.
-Więc ? - przerwałam.
-Jak masz na imię ? - zapytał Lou.
- Julia - odpowiedziałam.
- Dziwnie gadasz. Nie jesteś stąd, prawda?- tym razem, odezwał się Niall.
- Tak, prawda. Jestem z Polski.
- A tak słyszałem, tam było EURO, co nie?- Gadał już z ustami pełnymi popcornu.
- Nom, zgadza się.
Pogadaliśmy jeszcze chwilę o tym i o tamtym. W końcu przyszli Hazza i Liam z moimi rzeczami.
-Co tak długo? - spytał marchewkowy.
- Był mały kłopot, ale już jest ok. - natychmiast odpowiedział Loczek. - Chodź - zwrócił się, tym razem do mnie - pokażę Ci gdzie będziesz spała.
Bez słowa podążałam za nim. Pokój był, hm... cudowny. Wielki, białe ściany ozdabiały obrazy. Duże łóżko, biurko, łazienka i takie tam.
- I jak Ci się podoba?- spytał Loczek,
- Jest... Cudowny!
- Cieszę się, że się podoba. Jeśli coś, mój pokój jest zaraz za ścianą.
- Okej dzięki.
Wyszedł. Zaczęłam się rozpakowywać. Spojrzałam na zegarek: 22.00 Wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka.
*1:30*
Obudziłam się. Sprawdziłam czas - dosyć późno. Zajrzę do Harrego- pomyślałam.
Włożyłam ciepłe kapcie-świnki i pognałam do pokoju obok. Bez pukania weszłam. Patrzę: Harry siedzi i grzebie coś w telefonie. Spojrzał na mnie.
- Heej, co tu robisz?- Zapytał z troską w głosie i poklepał miejsce obok siebie, na znak, żebym usiadła.
- Jakoś nie mogę spać, a ty?
- Ja też.
Zapadła niezręczna cisza.
- Na ile tu przyjechałaś? - w końcu zaczął Harry.
- Na całe wakacje. Ale nie wiem, czy wcześniej nie wyjadę. Co ja mam tu robić, skoro wiesz, co się stało z moją najlepszą przyjaciółką, a poza tym mój chłopak...
- O, masz chłopaka?- przerwał mi w pół zdania Harry, z nutką rozczarowania w głosie.
- Tak mam, ale właściwie, to nie wiem...
- Czego?
- Nie wiem, czy dobrze, że z nim jestem.
Znowu ta niezręczna cisza.
- A przecież nie będę Wam siedzieć na głowie całe 2 miesiące, nie jestem pewna, czy nawet mnie lubicie.
- Jak mogłaś tak myśleć? Przecież kochamy każdą fankę!
- Ale jest pewien problem.
- Jaki?
- Ja nie jestem Waszą fanką.
- Nie? Nie słyszałaś o nas? Nie słuchałaś piosenek?
- Piosenki owszem, ale jeśli chodzi o Was samych. Nie, nie jestem. Bo jak miałam o Was cokolwiek sądzić, skoro Was nie znałam??
Czemu cały czas zapadała ta głupia, niezręczna cisza ?!
- No to już chyba pójdę... - powiedziałam i wstałam, nagle on złapał mnie za rękę.
- Nie, zostań. Dobrze mi z Tobą... Posłuchaj, ja myślę, że chciałbym z Tobą o czymś pogadać...
Fajne : ) Czekam na następne części i zapraszam do mnie :D !
OdpowiedzUsuń