czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 12.


- Chyba zostanę. - odpowiedziałam i zaczęłam jeść.
- Okej, to my lecimy. Będziemy w domu ok. 16:00. Zostawiamy Ci klucze. Łap! - i rzucił, a ja z refleksem złapałam.
Zostałam sama w domu. Trochę mi się nudziło. Postanowiłam wyjść i się przejść po ludzku. Najpierw weszłam do pokoju, żeby się przebrać. Ubrałam to : >KLIK< i wyszłam.
Spacerowałam bez celu słuchając muzyki. Usiadłam przy małym stawku i puszczałam "kaczki". Kamienie skakały po wodzie, niczym piłeczki. Nagle przysiadła się do mnie jakaś dziewczyna. Nigdy dotąd jej nie widziałam.
- jak Ci na imię? - zapytała, gdy ja zdejmowałam słuchawki.
- Julia, a Tobie ? - odpowiedziałam.
- Amy (czyt. Ejmy xd).
- Ładne imię.
- Dziękuję.
- Jesteś stąd?- zapytała.
- Od niedawna mieszkam w okolicy.
- Aaa, dlatego Cię tu nie widziałam. Mieszkam tu dość długo i przychodzę tu prawie codziennie. A sama mieszkasz?
- Nie, z chłopakiem. i jego kolegami z zespołu.
- oo. ma zespół ?
- Tak , ma. Ale chyba muszę już iść.
- okej, pa, może jeszcze się spotkamy.
- mhm, hej.
Ta cała Amy była dość podejrzana. Wypytywała mnie o wszystko. Chyba na jakiś czas odpuszczę sobie to miejsce. Wróciłam do domu. Było około 15.00. Zrobiłam się głodna. Zajrzałam do lodówki. Nic. Niall wszystko wyżarł. Trzeba iść do sklepu. Przypomniało mi się, że chłopcy zostawili mi trochę kasy. Poszłam sobie na zakupy. Cały czas miałam wrażenie, że ktoś mnie śledzi. A może to tylko ułuda... Po powrocie do domu zrobiłam sobie naleśniki z nutellą. Myślę, że Niall się nie obrazi jak trochę pożyczę sobie. Kiedy pałaszowałam moje danie. Do domu wpadli uradowani chłopcy.
- Hej jak Ci minął dzień? -spytał Harry dając mi buziaka w policzek.
- MOJA NUTELLA! - krzyknął Niall. - spokooojnie, już jesteś bezpieczna- wszyscy gapiliśmy się na niego z miną "WTF?!" , a on wyszedł coś tam szepcząc do niej.
- A mi ? Fajnie , wyszłam sobie , poznałam kogoś... - powiedziałam, jakby to zdarzenie z Niallem nie miało miejsca.
- Poznałaś kogoś? - spytał Harry.
- To koleżanka- powiedziałam i zrobiłam minę "Are you fucking kidding me?"
- No to nie mam się czym martwić.
- A jak tam Wasz dzień? - spytałam.
- A no okej. Jak zwykle.. - odpowiedział Lou.
- Ahaa...
- Ej, ja jadę do Dan, Lou jedziesz do Elki ? - odezwał się Liam. Louis tylko kiwnął głową i zniknęli za drzwiami.
- A Ty Zayn - zwrócił się do niego Hazza.- co masz zamiar robić ?
- Jadę do Perrie. Zostaję u niej na noc.
- Okej . Miłej zabawy. - puściłam oczko Zaynowi.
- A co my będziemy dzisiaj robić ? - spytał Haz.
- My ?
- No my.
- Nie wiem, może pójdziemy się przejść.
- Okej.
- A fanki Cię nie rozpoznają?
- Nie, pójdziemy w takie miejsce, gdzie spacerują same dziadki :D
_________________________________________________

1 komentarz:

  1. Świetnie piszesz ! Rozdział rewelacyjny ! ;**
    Czekam na więcej . Jeśli możesz , wpadnij : http://szczescie-w-nieszczesciu.blogspot.com/
    Komentarz też mile widziany ;**

    OdpowiedzUsuń