czwartek, 9 sierpnia 2012

Rozdział 9.

- Czy to znaczy, że... - podniósł moją głowę i spojrzał na mnie.- możemy być już razem?
- Harry, ja przepraszam...- powiedziałam, bez zakończenia.
- Okej, rozumiem, że nie chcesz...- odparł zrezygnowany.
- Ale Harry, dasz mi skończyć? *milczenie*Okej. Więc tak. Przepraszam , że nie doceniałam tego co mi dawałeś i w ogóle Was nie doceniałam i że na Was żeruję, bo nie mam tam nikogo i... - rozbeczałam się ostatecznie. - i mówię TAK.
- Słuchaj ... Nie przepraszaj... i nie żerujesz na nas. To tylko nasza dobra wola, żeby Cię karmić i opiekować się Tobą. Przecież inaczej... Czekaj, czekaj. TAK ?! - zakończył swoją przemowę.
- Tak, a teraz już chodźmy po resztę rzeczy i jedziemy już. - powiedziałam. 
Skierowaliśmy się w kierunku domu i szliśmy. Tym razem za rękę. 

*po przyjściu do domu* 
-  Ok, czas się spakować. 
- Swoją drogą, Julia, masz ładny dom.- stwierdził Liam.
- Chyba miałam. Chociaż teraz też mam ładny- chodziło mi o ich dom. Skoro mieszkam tam już na stałe, to mogę uważać go również za mój, nie ? No, ale te głąby nie skumały. Popatrzyły na siebie po rozumiewawczo. 
Poszłam do pokoju, te czuby oczywiście za mną. Jakiegoś specjalnego szału nie było. Zwykły pokój. Usiedli na łóżku, a ja pakowałam rzeczy. 
- Już ? Tylko tyle? - spytał zdziwiony Harry. 
- A przepraszam ile Ty byś chciał ? - odpowiedziałam.
- Dobra, trzeba będzie ci coś kupić. - powiedział.
- Ej, zakochańce- wtrącił Liam.- musimy iść. Niedługo odlatujemy. Pamiętacie jeszcze, że mieszkamy w Looooonddyyyyyynieeee? 
- Dobra, dobra, spoko.
Wzięłam wszystko i wyszliśmy. Odwróciłam się i spojrzałam ostatni raz na dom. Jeśli kogoś to interesuje, ubrana byłam tak. Wsiedliśmy do taksówki i odjechaliśmy na lotnisko. Przeszliśmy przez odprawę i za chwilę byliśmy w samolocie. Lot był okej. Gadaliśmy o tym, jak teraz będzie, kiedy zamieszkam z nimi. Czy reszta się z tego ucieszy. Jak ja sobie dam radę.
Wysiedliśmy, odebraliśmy wszystkie moje bagaże i pojechaliśmy. Po wejściu do domu ujrzeliśmy tylko Nialla, jak zwykle ze łbem w lodówce. A
-A gdzie reszta ?- zapytał Harry.
- pojechali gdzieś, ale dokładnie nie wiem- mówił przeżuwając coś- chyba do swoich dziewczyn.
- Cóż, Ty też mógłbyś sobie jakąś znaleźć.-powiedział Loczek ze śmiechem.
- Mam jedzenie- odparł z dumą- a tak skoro temat dziewczyn, to czy wy w końcu jesteście razem ?
- Co miało znaczyć to "w końcu"? - zapytałam, japiąc się pod boki.
- Tak, tak jesteśmy razem. - powiedział Harry, chcąc załagodzić sytuację.
- No, to gratuluję. Trzeba to uczcić gołąbeczki! - oznajmił.
- Tylko pamiętaj, jestem tu na okres próbny. Jeśli coś mi się stanie, bezpowrotnie wracam do Polski.
- Dobra, dobra. Będzie okej. Zrobimy małą, kameralną imprezę! :D
_________________________________________________
Dobra, informuje, że to przed ostatni rozdział tej części. Później będzie druga, którą już napisałam. :)
Mam nadzieje, że się podobało.


Ps. chcesz, żebym Cię informowała o nowym rozdziale? Zostaw swój tt.

@traampeek 

2 komentarze:

  1. Dzięki za info ;*
    Co do rozdziały wspaniały i ciesze się, że wreszcie powiedziała tak ;D Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz, szczerze mówiąc aga, nie jestem zachwycona tym rozdziałem... O bosz, co ja wygaduję ? sorry zaczęłam myśleć o czym innym, rozdział jest BEST IN THE WORld najlepszy ze wszystkich ! Boska jesteś i świetnie piszesz ! oby tak dalej bo to rewelacja, dobrze ci idzie ;*** cieszę się że są wreszcie razem ! nie zapominaj również o mnie, przy okazji zmieniłam nazwę i avek więc podam linka

    http://onedirectionforeverinmyheart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń